• STALOWE MAGNOLIE.


    stalowe magnolie


    Na Wawelu królują teraz magnolie. Jeśli jeszcze nie mamy magnolii w ogrodzie albo każdej wiosny na widok tych pysznych, szlachetnych kielichów marzymy, by mieć wszystkie odmiany, jakie tylko wytrzymają lokalne warunki klimatyczne, warto poznać najodporniejsze odmiany i jak o nie dbać, bo niestety nawet one nie są stalowe…

    Przyjrzyjmy się tym odmianom, które osiągają rozsądne gabaryty (2-3m wysokości i średnicy) i dzięki temu zmieszczą się choćby na 8m2.

    Magnolie krzewiaste do małych ogrodów:

    1. M. ‚George Henry Kern’ – kwiaty lila, wewnątrz białe; wolny wzrost; długie kwitnienie
    2. M. ‚Gold Star’ – kwiaty śmietankowo białe; roczny przyrost 60cm
    3. M. liliflora ‚Nigra’ – kwiaty rubinowoczerwone, wewnątrz białe; wzrost powolny
    4. M. siebioldii – kwiaty białe z charakterystycznym ciemnym słupkiem; mrozoodporna (mróz może uszkodzić tylko młode liście)
    5. M. ‚Susan’ – kwiaty różowe, u nasady amarantowe
    6. Magnolia stellata
    • ‚Dr Massey’ – kwiaty pachnące bladoróżowe
    • ‚Waterlilly’ – mlecznobiałe, szybko rosnąca.

    magnolie

    IDEALNE MIEJSCE

    Oceńmy miejsce w ogrodzie, w które wpasowywaliśmy w marzeniach magnolię. Ponieważ raz posadzona, nie może być przesadzana. Jakie warunki siedliskowe powinniśmy zapewnić temu wyjątkowemu krzewowi?

    1. Półcień.

    Wybierzmy miejsce, gdzie słońce nie praży, nie wysusza ziemi i nie wypaliło „placka” w trawniku (nawet jeśli akurat to zainspirowało nas by w środek owego „placka” wsadzić magnolię). Słońce przyspieszy kwitnienie, ale będzie przypalało kwiaty, a później brzegi liści.

    2. Z dala od wiatru.

    Słynne silne zachodnie wiatry czy zimny wiatr od wchodu będzie terroryzował nasz krzew: uszkadzał kruche pędy, zwiększał transpirację. Miejsce osłonięte murem, budynkiem byłoby idealne. Jeśli nie mamy takiego, zdecydujmy się na posadzenie zwartego żywopłotu od wietrznej strony w odstępie 3m od krzewu.

    SADZIMY MAGNOLIĘ

    Kiedy już staniemy się posiadaczami sadzonki magnolii i patrząc na nią mówimy „moja magnolia”, czas, by lepiej ją zrozumieć i unikać błędów, ponieważ one ich nie wybaczają…

    • nie  sadźmy jej, póki kwitnie. Wkłada w ten proces tyle energii i zaangażowania, że gdyby kazać jej wybrać pomiędzy kwiatami a regeneracją systemu korzeniowego, wybierze zawsze to pierwsze. Skutek będzie taki, że będzie po posadzeniu kwitła bez tchu…a potem jej siły opadną wraz z ostatnim kwiatem.
    • wykopmy duuuży dół. Głęboki i szeroki, tak, by zmieściła się tam spora porcja próchnicznego, lekko kwaśnego podłoża i bryła. Pamiętajmy, że przyszły system korzeniowy będzie mniej więcej średnicy krzewu. Dajmy jej dobry start. Zapamięta nasze starania i zaciśnie zęby, kiedy przebije się pewnego dnia do lessu.
    • nie uszkodźmy korzeni. Nigdy. Nie sadźmy niczego w pobliżu, nie dosadzajmy pod magnolią roślin. Po posadzeniu nie kręćmy się nawet w jej pobliżu z łopatą. Korzenie to jej pięta Achillesa, dlatego co roku ściółkujmy grubo ziemię.
    • nie pokazujmy się w pobliżu z sekatorem. Nie wolno przycinać ani formować magnolii. Dlatego tak ważne jest zaplanowanie miejsca, gdzie może rozkwitać i rozrastać się bez obaw, ani złych snów.

    magnoliawiosna


    Podobne tematy:

    ROZOWE KWIATYprzewodnik po kwitnących wiśniach

     

Comments are closed.

Zapisz się do newslettera