BULBINE KRZEWIASTA.

Bulbine - nie mylić z Balbiną (takie spoufalanie dozwolone będzie dopiero przy bliższej znajomości: pochodzenia, preferencji uprawowych i właściwości) - to rzadko spotykana roślina doniczkowa, stopniowo zyskująca popularność.  Jak uprawiać bulbine? I do czego może się przydać Ogrodnikowi? Oj to wielu rzeczy...

SŁOŃCOŻĄDNA BULBINE

Jak uprawiać Bulbine frutescens? Ułatwieniem na początek niech będą dwie podpowiedzi:

1.  należy do sukulentów,

2. do jej bliskich krewnych z podrodziny Asphodeloideae (złotogłowowe) należą znane szerszej publiczności: Aloë, Haworthia i Eremurus.

Zatem w skrócie bulbine lubić powinna: słońce i ciepło a marudzić na nadmierną wilgoć, ciemność i chłód. I tak właśnie jest.

Oto 3 klucze do udanej uprawy bulbine:

  • klucz I – ŚWIATŁO

Bulbine krzewiasta / B. frutescens/ występuje w Afryce Południowej  (RPA, Lesotho, Suazi) – nie dziwi zatem jej apetyt na słońce. Jest wręcz światłożądna. Dlatego zanim wymienimy pozostałe kwestie uprawowe skupmy się na tej najważniejszej. Słońce i ciepło. Nawet zimą bulbine potrzebuje światła, dlatego zarezerwujmy jej miejsce na parapecie południowego okna. Latem wystawiamy ją na balkon, niech się praży.

  • klucz II – SPOCZYNEK

Nazwa rodzajowa Bulbine pochodzi od greckiego bolbine, czyli cylindrycznej bulwy – organu spichrzowego. To sugeruje, że po coś ten spichlerz roślina ma, a mianowicie, że będzie przechodzić cykl spoczynku i przebudzenia, wymagającego regeneracji części nadziemnej z użyciem zmagazynowanych w bulwie zapasów. Bulbine krzewiasta choć bulwy jako takiej nie ma, lecz spoczynek przechodzi.

Bulbine w donicy: W maju wystawiamy bulbine na balkon. Po kwitnięciu pozwalamy jej odpocząć (przestajemy na ten czas podlewać). Obudzi się jesienią, znów zakwitnie, lecz mniej obficie. Ważne: wnosimy ją do pomieszczenia zanim przyjdzie pierwszy przymrozek!

Bulbine w ogrodzie: Bulbine uprawiać można od maja do września także w gruncie, na słonecznym, suchym stanowisku. Uwaga: Uprawiana w gruncie mocno się rozrasta, nawet 5-cio krotnie zwiększając swoje gabaryty w ciągu tych kilku miesięcy. Dlatego na jesień miejmy już przygotowany większy pojemnik, niż ten, z którego została wysadzona do gruntu.

  • klucz III – podłoże

Przesadzając bulbine nie przesadzajmy: ze zbyt torfowym, próchnicznym czy wzbogacanym nawozami podłożem. Wybierzmy ziemię dla kaktusów i sukulentów – lekką, piaszczystą. Warto też na spód wsypać keramzyt, by poprawić napowietrzenie podłoża. Nigdy nie przelewajmy rośliny, nie zostawiajmy wody na podstawce czy na dnie okrywki. Lepszym rozwiązaniem w jej przypadku jest zapomnienie o podlaniu niż nadgorliwość w nawadnianiu. Podłoże suche lub co najwyżej lekko wilgotne – takie bulbine lubi najbardziej. Pomiędzy jednym a drugim podlewaniem pozwólmy podłożu przeschnąć.

BULBINE BULBINIE NIERÓWNA

Hasło bulbine zyskało na popularności nie za sprawą ogrodników ani nawet farmaceutów, ale w wyniku rozkwitu branży suplementów dla wielbicieli fitnessu. Komunikat dla wszystkich bywalców siłowni, którzy zamarzyli o uprawianiu afrykańskiej bulbine: poszukujcie gatunku Bulbine natalensis (rdzennie ibhucu).  Bulbine krzewiasta (B. frutescens) nie ma potwierdzonych właściwości anabolicznych, katabolicznych czy wzmagających produkcję testosteronu. Ma ona działanie zdecydowanie subtelniejsze, kosmetyczne.

Do czego Ogrodnikowi przyda się bulbine? Warto mieć bulbine pod ręką, by posmarować się jej świeżym sokiem, gdy:

  • po ogrodniczych pracach nasze dłonie stały się bolesne i suche;
  • gdy w ogrodzie użądli nas osa, komar lub jakiś tajemniczy owad;
  • gdy w ferworze ogrodowej walki zapomnieliśmy posmarować się filtrem, założyć kapelusz i nos przypaliło nam słońce;
  • gdy mimo rękawic sztych narzędzi otrze nam dłonie.

Oj, znajdzie się dla niej nieraz zastosowanie. Zatem sadzimy bulbine, bo warto.

Dodaj komentarz