JEDZMY ZIOŁA.

Pokochaliśmy zioła - rosną w naszych ogródkach, na parapetach i na balkonach. Uwielbiamy je za ich aromat i odporność na upały. Ale zioła coś chyba nie kochają nas. Mizernieją, tracą formę, przewieszają się smętnie przez brzeg donicy. Dlaczego? Dlaczego nam to robią? No cóż. Bo ich nie jemy. A przecież po to są!

JEDZMY ZIOŁA

O niewielu modach można śmiało powiedzieć, że są tak korzystne jak moda na zioła (oby nigdy nie przeminęła). Zioła to piękne i tolerancyjne rośliny. Mają cudowny aromat, ciekawe właściwości a te, które kwitną są stołówką dla owadów. Szkoda tylko, że tak rzadko pędy ziół pojawiają się na naszych stołach. Bujne kępy mięty, szałwii, melisy z czasem przerastają i zaczynają wyglądać mizernie. Co tu dużo mówić – marnują się. A chciały być takie przydatne! W końcu należą do grupy roślin użytkowych, a nie tylko ozdobnych. Przecież od świecenia kwiatkami jest cała plejada balkonowych gwiazd. A zioła trzeba i warto spożywać.

Jak dobrze zorganizować domowe herbarium, by wszystkie te tymianki, szałwie i melisy mogły być szczęśliwe i potrzebne?

  1. Które ziółko lubię? Wybierając zioła kierujmy się nie tylko ich wyglądem, ale też naszymi preferencjami smakowymi. Na cóż nam chaszcze mięty, kiedy od dzieciństwa skręca nas na samą myśl o miętowym aromacie? Chyba, że planujemy regularne imprezy z lemoniadą, drinkami mojito i daniami kuchni marokańskiej.
  2. Gdzie ustawić donice? Oczywiście, lokujmy donice w słońcu, ale też „na wyciągnięcie ręki”, by w trakcie przygotowywania napojów czy posiłków zioła, chętne do pomocy, były zawsze pod ręką.
  3. Jak korzystać z ziół? Sprawdźmy, poczytajmy i popytajmy do czego używa się poszczególnych ziół. Np. koperek złagodzi ból brzucha, w płatkach nagietków możemy się wykąpać a wymoczenie stóp w miętowych liściach sprawi, że zapomną o całym, upalnym dniu na mieście.

JAK ZBIERAĆ ZIOŁA?

1. Listek to za mało. Zioła lubią być podskubywane. Ale zamiast listka lepiej uszczykujmy wierzchołki pędów. W ten sposób sprawiamy, że aktywują się pąki uśpione nowych odgałęzień a co za tym idzie roślina się ładnie rozkrzewia, nabiera ładniejszego pokroju, staje się zwarta i gęstsza.

2. Możemy też tuż nad nasadą ucinać całe gałązki np. rozmarynu czy tymianku, by położyć je na pieczeni, grillu czy zanurzyć w oliwie, by uwolnić ich aromat.

3. Usuwajmy drewniejące, łyse kikutki np. u szałwii. Wyglądają mało estetycznie, a sprowokujemy roślinę do wypuszczenia nowych pędów.

4. Jeśli chcemy długo cieszyć się np. bazylią usuwajmy pojawiające się zawiązki kwiatostanów. Wyglądają ciekawie, ale kwitnięcie zmęczy bazylię, zacznie żółknąć i tracić aromat.

5. Używajmy sekatora lub ogrodniczych nożyczek, które po zbiorze odruchowy oczyszczamy.

6. Przed zbiorem obejrzyjmy pędy, czy nie ma na nich owadów – strzepnijmy je delikatnie. Po zebraniu zawsze przepłuczmy pędy pod bieżącą wodą, by zmyć z nich pył.

WAŻNE: zioła (jeśli w ogóle) nawozimy sporadycznie płynnymi nawozami typu biokompost.

JAK ZUŻYWAĆ ZIOŁA?

Ale do czego można użyć takich ziół? Do wszystkiego. Korzystajmy z łatwego dostępu skarbca, jaki sobie zapewniliśmy. Oto kilka sposobów na zużywanie ziół:

  1. Zaparzajmy z nich herbatki. Świeże zioła mają unikalny aromat. Zerwijmy kilka gałązek świeżej melisy i zalejmy je wrzątkiem, jeśli pobolewa nas głowa lub chcemy się wyciszyć po szalonym dniu.
  2. Dodawajmy pędy do napojów: lemoniady, drinków lub do wody, by nadać jej przyjemnego smaku: mięty, macierzanki cytrynowej, miłowonki czy lawendy.
  3. Suszmy zioła, by mieć zapas poza sezonem. Wiele ziół można wysuszyć, by cieszyć się ich aromatem także kiedy minie lato. Zetnijmy pędy szałwii, mięty, estragonu, cząbru, tymianku, zwiążmy konopnym sznureczkiem i ususzmy (nie na słońcu – więcej o suszeniu ziół piszemy tu #zbiór ziół)
  4. Zamrażajmy zioła. Zamiast wody dodajmy oliwy. W ten sposób będziemy mieć ziołowe kostki z rozmarynem, bazylią czy tymiankiem – idealne by doprawić odrobiną lata smutne, zimowe dania.
  5. Zapachowe podusie. Z suszonej lawendy, macierzanki czy rozmarynu możemy zrobić farsz do małych, lnianych poduszeczek, które lekko zgniecione będą uwalniały cudowny aromat o uspokajającym działaniu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *