DOBRZE OPATULONE.

Roślinom, pochodzącym z naszej strefy klimatycznej zima niestraszna. Lecz nie trzeba wcale silnego mrozu, by wykończyć laurowiśnie, niektóre różaneczniki czy hortensje. Dlatego tak ważne jest, by dobrze opatulić je na zimę. Warto jednak pamiętać o pewnych zasadach, by zabezpieczając rośliny na zimę przypadkiem im nie zaszkodzić.

JAK PRAWIDŁOWO OPATULIĆ ROŚLINY NA ZIMĘ?

Przy każdym zakupie nowej rośliny sprawdzajmy, czy wymaga zabezpieczenia na zimę. Jeśli pochodzi ze stref o łagodniejszym klimacie zawsze sadzimy je w miejscach osłoniętych, a przed nadejściem pierwszych mrozów rośliny te specjalnie przygotowujemy.

By o żadnej nie zapomnieć najlepiej jest prowadzić stale aktualizowaną listę Ogrodowych Wrażliwców ( tu wypisaliśmy gatunki, wymagające szczególnej atencji>>) .

A teraz 8 błędów, których można uniknąć, by zamiast pomóc – nie zaszkodzić roślinom:

  1. za wczesne opatulanie – nie istnieje konkretna data, kiedy należy rośliny zabezpieczyć przed mrozem, bowiem co roku moment ten przychodzi kiedy indziej. Dlatego ważne jest, by już od połowy października zerkać na prognozy pogody i być czujnym na wypadek nocnych przymrozków. Nie należy jednak być nadgorliwym i opatulać roślin zbyt wcześnie. Dlaczego? W agrowłókninowej kołderce roślinom może wydawać się, że nadal jest ciepło i mogą rosnąć, inwestować w nowe pędy, liście. Zabezpieczmy grubą ściółką korzenie, lecz z owijaniem części nadziemnej poczekajmy na odpowiedni moment. A co jeśli mróz przyszedł, a potem znów jest ciepło? Odwińmy wtedy opatulenie, by Wrażliwiec się nie zgrzał.
  2. ciemna tkanina – czasem widuje się rośliny, owinięte czarną agrowłókniną. To wielki błąd. Matę tę stosujemy do przykrywania podłoża. Do zabezpieczania roślin na zimę służy specjalna, najczęściej biała agrowłóknina. Jej jasny kolor odbija promienie słoneczne, które zimą czasem mocno operują. W czarnej „pelerynie” rośliny mogą się wręcz ugotować.
  3. duszno – materiał, jakim zabezpieczamy rośliny powinien pozwalać na wymianę powietrza, dlatego nie owijamy roślin folią. Brak przewiewu sprzyja także rozwojowi chorób grzybowych. Zamiast agrowłókniny możemy do zabezpieczania krzewów i drzewek zastosować jutowe worki, szczególnie w przypadku młodych roślin. Pnie drzewek szczepionych na pniu owijamy słomianym chochołem.
  4. za ciasno – owijamy krzew z wyczuciem, tak by tkanina lekko przylegała, lecz nie tłamsiła. W trakcie owijania jej sznurkami uważajmy, by nie wiązać za mocno i nie łamać pędów.
  5. za luźno – zbyt luźno owinięty krzew straci swoją kołderkę przy mocniejszych powiewach wiatru. To ważne także w przypadku agrowłókninowych kapturów śnieżnych – pamiętajmy, by przymocować je np. do pnia.
  6. niepotrzebnie – starsze osobniki magnolii czy klonów palmowych nie wymagają już zabezpieczania na zimę – ich tkanki zdrewniały i mrozy już im nie tak straszne, jak za młodu. Nadal jednak na wszelki wypadek usypujmy u ich stóp grubą warstwę suchych liści, by chronić korzenie.
  7. inny typ – nie wszystkie wrażliwe na mróz rośliny trzeba owijać agrowłókniną. Niektóre np. buddleja Davida czy róże najlepiej zimują, jeśli je kopczykujemy i zasypiemy warstwą suchych liści.
  8. zaraza – nie owijamy roślin porażonych patogenem bez uprzedniego usunięcia zajętych chorobą części rośliny i zastosowania odpowiednich oprysków. WAŻNE: Jeśli zabezpieczamy roślinę zrzucającą liście na zimę, poczekajmy z opatulaniem, aż zrzuci ostatni liść.

 

Dodaj komentarz